Jak konstrukcja programów emerytalnych pokonuje błędy poznawcze?

Powszechnie uważa się, że brak oszczędzania wynika z niskich zarobków lub braku dyscypliny. Ekonomia behawioralna wskazuje jednak na inne przyczyny, m.in. krótkowzroczność, inercję i mentalne księgowanie. Identyfikacja tych barier pozwoliła na wbudowanie w produkty oszczędnościowe, w tym w trzeci filar emerytalny, zachęt behawioralnych, które przełamują niechęć do długoterminowego odkładania środków i pozwalają efektywniej gromadzić kapitał. Należą do nich: automatyczny zapis do programów oszczędnościowych lub znaczne ułatwienie dołączenia (w tym wymóg podjęcia decyzji o uczestnictwie lub jego braku), automatyczne potrącenia składek z wynagrodzeń oraz mechanizmy zwiększania odkładanych kwot w czasie.

Mentalne bariery skutecznego oszczędzania

Wśród wielu psychologicznych powodów przeszkadzających w akumulacji kapitału, jednym z najprostszych do zrozumienia jest krótkowzroczność. Sprawia ona, że potencjalna, nawet dużo wyższa konsumpcja w przyszłości jest postrzegana jako mniej satysfakcjonująca niż natychmiastowe wydanie środków.

Satysfakcję z konsumpcji w różnych momentach mierzy się z wykorzystaniem tzw. zdyskontowanej użyteczności, czyli przyjemności z konsumpcji w momencie jej dokonywania, pomniejszonej o czas, jaki do niej upłynie. W praktyce oznacza to, że przyszłe korzyści „znaczą mniej” niż te dostępne natychmiast.

W pełni racjonalnym świecie stopa dyskonta wynosiłaby kilka procent rocznie i składała się wykładniczo dla dłuższych okresów. Dla przykładu, przy stopie dyskonta 10%, użyteczność z konsumpcji 100 jednostek za rok odpowiadałaby użyteczności z konsumpcji 91 jednostek od razu[1]. W przypadku konsumpcji za dwa i trzy lata, jej użyteczność odpowiadałaby konsumpcji odpowiednio 83 i 75 jednostek od razu. Występujące spadki użyteczności pomiędzy latami byłyby więc relatywnie niewielkie, a biorąc pod uwagę, że brak skonsumowania środków pozwala na ich zainwestowanie i otrzymanie odsetek, nie występowałaby silna chęć do natychmiastowej konsumpcji.

W idealnej sytuacji, gdyby niewydane pieniądze można było inwestować na 10% (przy podanej wcześniej stopie dyskonta 10%), dla danej osoby nie miałoby znaczenia, w którym momencie zdecyduje się na konsumpcję. Zainwestowanie 100 jednostek dałoby 110 jednostek w kolejnym roku. Użyteczność z ich konsumpcji odpowiadałaby dokładnie konsumpcji 100 jednostek w roku początkowym (91 jednostek z konsumpcji oszczędności i 9 z naliczonych odsetek). W takiej sytuacji, racjonalny człowiek rozłożyłby konsumpcję równomiernie na całe życie, starając się, aby w każdym okresie mieć do dyspozycji takie same zasoby – zamiast, pisząc dość obrazowo, przejeść wszystko jednego dnia a kolejnego chodzić głodnym[2].

W praktyce ludzie znacznie zaniżają użyteczność przyszłej konsumpcji, co prowadzi do zbyt niskich oszczędności. Wynika to z hiperbolicznego dyskontowania przyszłych użyteczności, które oznacza silne obniżenie wartości konsumpcji odroczonej w czasie oraz relatywnie niewielkie różnice między odległymi okresami w przyszłości. Np. za jeden rok odroczenia konsumpcji osoba odejmuje 30% użyteczności, za kolejny 10%, po czym od trzeciego okresu nie zwraca już uwagi na czas konsumpcji, gdyż jest on zbyt odległy. Zarówno konsumpcja w 2. i 30. roku jest więc traktowana tak samo. Prowadzi to do niestabilności preferencji w czasie, gdyż pierwotnie, mając do wyboru konsumpcję 100 jednostek za 2 lata i 101 za 30 lat, osoba wybierze drugą opcję. Natomiast po dwóch latach, mając do wyboru 100 jednostek natychmiast i 101 za 28 lat, osoba chętnie zmieniłaby wybór na pierwszą opcję. Tego rodzaju zmiana preferencji jest niezgodna z założeniami klasycznej teorii ekonomii (tak samo jak inne opisywane w tej części posta zachowania).

Dyskontowanie użyteczności z konsumpcji: wartość na osi Y oznacza jakiej bieżącej konsumpcji odpowiada konsumpcja 100 jednostek w okresie z osi X. Opracowanie własne.

Kolejnym aspektem utrudniającym oszczędzanie jest inercja. Oznacza ona ciągłe przesuwanie w czasie działań, nawet gdy niesie to za sobą negatywne (finansowe) skutki. Może przejawiać się np. opóźnianiem decyzji o rozpoczęciu oszczędzania – tj. założeniem odpowiedniego konta oszczędnościowego, wyboru właściwego funduszu czy przystąpienia do programu emerytalnego, mimo przekonania, że jest to ważna sprawa, którą trzeba załatwić „wkrótce”. W oszczędzaniu emerytalnym może to prowadzić nie tylko do późniejszego rozpoczęcia gromadzenia środków (co z definicji zmniejsza zgromadzony kapitał na starość), ale też bezpowrotnej utraty dopłat państwa lub pracodawcy do oszczędności emerytalnych. Dodatkowym czynnikiem wzmacniającym opóźnianie decyzji jest relatywne skomplikowanie programów inwestycyjnych i oszczędnościowych, co drastycznie utrudnia wybór właściwej opcji osobom mniej obeznanym z rynkiem finansowym.

Ostatnim z głównych czynników przekładających się na preferowanie bieżącej konsumpcji jest mentalne księgowanie. Oznacza ono traktowanie różnych źródeł dochodu i majątku oddzielnie, przypisywanie ich do mentalnych kont księgowych oraz odmienne traktowanie w zależności od tego, na jakim koncie się znajdują. Wyróżnia się trzy konta mentalne: bieżący dochód, bieżący majątek i przyszły dochód.

Na koncie bieżący dochód zapisywane jest wynagrodzenie netto otrzymywane od pracodawcy (po wszystkich potrąceniach). Skłonność do konsumpcji środków z tego konta jest bardzo wysoka, bliska jedności, co skutkuje wydawaniem całej zarobionej kwoty.

Konto bieżący majątek tworzą wszystkie aktywa posiadane przez osobę, z wyłączeniem oszczędności emerytalnych. Odpowiednio duże premie czy niespodziewane zyski mogą również być mentalnie zapisywane na tym koncie. Ponieważ ludzie są z reguły niechętni wydawaniu oszczędności, gdyż uważają, że posiadanie majątku jest „co do zasady dobre” lub stosują regułę zakazującą im wydawania zgromadzonych środków bez absolutnej konieczności, skłonność do konsumpcji środków na tym koncie jest niewielka.

Jeszcze mniej chętnie ludzie wydają majątek zaksięgowany na koncie przyszły dochód, na którym znajdują się oszczędności emerytalne i wynagrodzenie, które dopiero zostanie zarobione w przyszłości.

Mechanizmy systemów emerytalnych wspierające oszczędzanie

Zidentyfikowanie opisanych wyżej barier, utrudniających efektywne gromadzenie kapitału, pozwoliło wypracować szereg mechanizmów, implementowanych w programach oszczędnościowych i emerytalnych, pozwalających ich uczestnikom pokonywać bariery mentalne.

O ile samej krótkowzroczności trudno jest przeciwdziałać, o tyle ograniczenia w wypłacie środków pozwalają ograniczyć jej wpływ na podejmowane decyzje. Skoro, zgodnie z dyskontowaniem hiperbolicznym, ludzie koncentrują się wyłącznie na bieżącej konsumpcji, formy oszczędzania, które wymagają zlecenia wypłaty środków z wyprzedzeniem, pozwalają przeciwdziałać impulsywnemu wydawaniu środków. Ponieważ użyteczność z konsumpcji (w naszym przykładzie) jest taka sama w okresie drugim i trzydziestym, a np. na wypłatę środków trzeba czekać dwa lata, zawsze w okresie bieżącym osoba nie będzie czuła motywacji do zlecenia wypłaty, gdyż korzyści z konsumpcji będą dla niej zbyt odległe.

Taka sytuacja występuje m.in. przy inwestowaniu w niepłynne aktywa, takie jak nieruchomości, których sprzedaż jest czasochłonna i wymaga dodatkowego wysiłku w celu zawarcia transakcji (a krótkowzroczny umysł unika bieżącej pracy dla odległych zysków). W podobny sposób oddziałują kary za wcześniejsze wypłaty z planów oszczędnościowych (np. zapłata „karnego” podatku przy wcześniejszym dostępie do środków w planie emerytalnym). Wprowadzenie elementu „straty” związanej z dostępem do kapitału – ponieważ straty bolą ludzi psychologicznie dwa razy bardziej, niż cieszą zyski o tej samej wartości – skutecznie zniechęca do pochopnych decyzji o skonsumowaniu oszczędności.

Bezpośrednio z koncepcji mentalnego księgowania czerpie metoda automatycznego potrącania składek z wynagrodzenia (przez pracodawcę). Uczestnictwo w programie emerytalnym, w którym składki opłacane są bezpośrednio z wynagrodzenia brutto, oznacza „bezbolesne” przeksięgowanie środków z konta mentalnego bieżący dochód (na którym księgowany jest przelew od pracodawcy) na konto przyszły dochód (gdzie księgowane są oszczędności emerytalne – np. prawo do renty dożywotniej na starość). Ponieważ skłonność do wydawania środków z pierwszego konta jest bardzo wysoka, bliska 100%, a z drugiego praktycznie zerowa, przekłada się to na niższą konsumpcję i większe oszczędności. Samodzielne oszczędzanie, np. poprzez ręczne wpłaty na konto emerytalne, mimo że z punktu widzenia klasycznej teorii ekonomii jest rozwiązaniem równie efektywnym, wymaga silniejszej woli z powodu każdorazowego poczucia straty przy świadomej rezygnacji z bieżącej konsumpcji. Z tego powodu w części państw, w których pracodawcy nie mają obowiązku tworzenia i sponsorowania zakładowych planów emerytalnych, wprowadzono wymóg oferowania pracownikom możliwości automatycznego potrącania składek z wynagrodzenia i przekierowywania ich na prywatne konta emerytalne (o ile pracownik wyrazi taką chęć)[3].

Mechanizmy pokonujące inercję w programach oszczędnościowych są jeszcze bardziej widoczne dla ich (potencjalnych) uczestników. Przyjmują one wiele form. Jednym z łagodniejszych rozwiązań jest maksymalne uproszczenie uczestnictwa w planie emerytalnym, zmniejszające wysiłek który trzeba włożyć w bieżącym okresie w celu otrzymania przyszłych korzyści – w przeciwnym razie, z powodu krótkowzroczności, ludzie mogą unikać bieżącej pracy, którą muszą wykonać, aby zacząć oszczędzać. W tym celu możliwe jest zaproponowanie tylko wybranych (najlepszych np. pod względem kosztów) funduszy inwestycyjnych, w których można gromadzić kapitał, jasno wskazując na różnice między nimi, co powinno ułatwić dokonanie wyboru nawet osobie nieobeznanej z finansami. W innej sytuacji, przy zaproponowaniu wyboru wielu funduszy, wybór staje się zbędnie skomplikowany oraz może prowadzić do złudnej dywersyfikacji, gdy osoba wybiera kilka bardzo podobnych funduszy, błędnie myśląc, że są one różne i zapewniają dywersyfikację inwestycji.

Możliwe jest również zastosowanie opcji domyślnej, czyli oferowania uczestnictwa w programie ze z góry sugerowaną składką i strategią inwestycyjną. Rekomendowana składka powinna być z jednej strony odpowiednio wysoka, aby pozwolić na zgromadzenie właściwego kapitału, z drugiej nie może być jednak zaporowa. Strategia inwestycyjna powinna natomiast uwzględniać preferencję do ryzyka, jaką ma oszczędzający. Ponieważ jest ona subiektywna i w praktyce trudno mierzalna, przyjmuje się, że osoby młodsze powinny inwestować więcej kapitału w akcje, licząc na wyższe zwroty oraz mając czas na odrobienie potencjalnych strat. Osoby starsze powinny natomiast koncentrować się na ochronie już wypracowanego kapitału i inwestować bezpieczniej, przeznaczając większą część środków na obligacje. Takie inwestowanie jest możliwe dzięki funduszom cyklu życia (funduszom zdefiniowanej daty), które automatycznie zmniejszają udział akcji wraz ze zbliżaniem się uczestnika do emerytury. Proponowanie ww. strategii oszczędzania jako domyślnej pozwala na dostarczenie optymalnego rozwiązania (często lepszego niż wybierane samodzielnie przez ludzi), które może być szybko i bez dodatkowego wysiłku zaakceptowane przez przyszłych uczestników. Równocześnie osoby o innych preferencjach mają możliwość zmiany dowolnych parametrów uczestnictwa w dowolnym momencie lub samodzielnego wyboru pożądanych opcji od razu przy przystępowaniu do programu (rezygnując z opcji domyślnej).

Z opcją domyślną łączy się również wręczanie wstępnie wypełnionych formularzy przystąpienia do programu wszystkim pracownikom, co dodatkowo ułatwia rozpoczęcie oszczędzania (dzięki brakowi konieczności samodzielnego dowiadywania się o warunkach i wymogach dołączenia do programu). Inną możliwością jest również wprowadzenie wymogu podjęcia decyzji o uczestnictwie lub jego braku jako jednego z warunków np. rozpoczęcia pracy. Ponieważ ludzie z zasady mają poczucie, że uczestnictwo w programie emerytalnym jest korzystne, ciężko im z niego zrezygnować, przez co są zmuszeni do natychmiastowego dołączenia. Taki mechanizm wymuszonego wyboru skutecznie niweluje ryzyko odkładania decyzji o rozpoczęciu oszczędzania.

Jeszcze dalej idącym mechanizmem jest autozapis do programów emerytalnych wszystkich osób (pracowników spełniających określone warunki), z możliwością rezygnacji. Rozwiązanie to czerpie częściowo z opcji domyślnej, gdyż przy automatycznym zapisie wszystkie osoby dołączają do programu z odgórnie ustalonymi parametrami, które mogą później (w określonych granicach) zmienić. Zapewnia to dużą skuteczność w osiąganiu powszechnej partycypacji, gdyż eliminuje ryzyko odwlekania przystąpienia do programu oraz maksymalnie upraszcza proces dołączenia – przenosząc ciężar decyzyjny i wysiłek na ewentualną rezygnację. Dodatkowo, po autozapisie, inercja i niechęć do zmiany wspierają oszczędzanie, gdyż do momentu świadomego zapoznania się z zasadami programu oraz wypełnienia formularza rezygnacji, osoba jest aktywnym uczestnikiem programu. W praktyce rezygnacje są zjawiskiem stosunkowo rzadkim, co można częściowo przypisać bierności uczestników.

Samo uczestnictwo w programie oszczędnościowym nie gwarantuje jednak zgromadzenia odpowiedniego kapitału, jeśli nie wiąże się z wnoszeniem odpowiednio wysokich wpłat. Z tego powodu, poziom składek jest kolejnym obszarem, w którym implementuje się mechanizmy behawioralne. Mechanizm wzrostu składek w czasie jest kolejną koncepcją bazującą na inercji i prokrastynacji oraz wykorzystującą je na korzyść oszczędzającego.

Zakłada on stopniowe podwyżki składek, rozłożone na kilka lat oraz, w idealnej sytuacji, powiązane z podwyżkami wynagrodzeń. Dzięki temu osoby decydujące się na wzrost oszczędzanych kwot nie doświadczają natychmiastowego spadku pensji netto, czemu byłyby niechętne ze względu na poczucie straty związane z otrzymywaniem niższych przelewów. Zamiast tego mogą z wyprzedzeniem „zobowiązać się” do przeznaczenia części przyszłych podwyżek na poczet oszczędności emerytalnych (dyspozycja może być później dowolnie zmieniona). Ponieważ pozostała część wzrostu wynagrodzenia zostanie przeznaczona na bieżącą konsumpcję, a ludzie porównują swoją sytuację do poprzedniej, patrząc w kategoriach nominalnych, obserwowany wzrost pensji netto jest uznawany za przyjemny (zysk), a fakt, że mógł być jeszcze większy, jest pomijany. Co więcej, ze względu na krótkowzroczność, pracownicy koncentrują się głównie na najbliższych wypłatach, dlatego znacznie łatwiej przychodzi im zaakceptowanie odroczonej w czasie podwyżki składek niż natychmiastowe uszczuplenie wynagrodzenia.

Większość z opisanych mechanizmów behawioralnych jest wykorzystywana w zakładowych planach oszczędnościowych w USA czy Wielkiej Brytanii, gdzie z powodu relatywnie niewielkich świadczeń z publicznego filaru emerytalnego, większość osób posiada dodatkowe formy zabezpieczenia na starość. W tych krajach prowadzone były również badania potwierdzające skuteczność tych rozwiązań. W Polsce od 2019 roku autozapis jest wykorzystywany w Pracowniczych Planach Kapitałowych[4]. Podlegają mu wszystkie osoby płacące składki ZUS i będące w wieku 18-54 lat. Obecnie partycypacja w tym programie wynosi 60%, co jest imponującym wynikiem w porównaniu z innymi dobrowolnymi formami zabezpieczenia emerytalnego. Choć Polska pozostaje jeszcze w tyle za systemem brytyjskim, na którym częściowo się wzorowała i w którym uczestniczy około 90% uprawnionych pracowników, mechanizm autozapisu dowiódł swojej skuteczności również w naszym kraju.

Podsumowanie

Ekonomia behawioralna udowodniła, że podejmując decyzje finansowe, ludzie rzadko są w pełni racjonalni i z reguły mają problem z długoterminowym planowaniem. Bariery psychologiczne mogą prowadzić do nieoptymalnych wyborów, skutkujących brakiem dostatecznego zabezpieczenia na emeryturę lub zbyt wolnym oszczędzaniem na inne ważne cele życiowe. Znajomość ludzkich słabości pozwoliła na stworzenie architektury wyboru w programach emerytalnych, wykorzystującej błędy poznawcze jako czynniki wspierające oszczędzanie. Zrozumienie opisanych mechanizmów wydaje się jednak istotne również z punktu widzenia samych oszczędzających. Pozwala ono na bardziej świadomy wybór wykorzystywanych rozwiązań finansowych, uwzględniający nie tylko ich ekonomiczną opłacalność, lecz także oddziaływanie na ludzką psychikę i skłonność do konsekwentnego odkładania środków.


Post jest popularnonaukowym opisem teorii będącej podstawą mojego artykułu Auto-enrolment in voluntary pensions: Comparative OECD case studies, opublikowanego w czasopiśmie Social Policy Issues.

Przypisy

  1. Dokładna użyteczność wynosiłaby 100 jednostek podzielone przez 1,10 (0,10 to 10% dyskonta przez jeden rok). W opisie zaokrąglono wartości dla uproszczenia.
  2. Opisane wnioski są podobne do tych wynikających z Teorii Cyklu Życia, zgodnie z którą osoba utrzymuje stałą konsumpcje w trakcie życia; oszczędzając, gdy zarabia więcej niż życiowa średnia i wydając oszczędności, gdy zarabia mniej (np. na emeryturze). W praktyce temat optymalnej ścieżki konsumpcji jest jeszcze bardziej złożony ze względu na: brak możliwości wydania oszczędności, których jeszcze się nie zrobiło (gdy młoda osoba zarabia mniej niż średnia, ale nie ma jeszcze kapitału), zmienną wielkość gospodarstwa domowego, niepewność co do momentu śmierci i przyszłych zarobków oraz zmieniające się z wiekiem potrzeby.
  3. Co do zasady, w przypadku utworzenia planu zakładowego uczestniczący w nim pracownicy mogliby liczyć na dopłaty pracodawcy, będące dodatkowym koszem zatrudnienia dla firmy. Prawo nie obliguje do ponoszenia kosztu dodatkowych składek, lecz jedynie podzielenia wypłaty pracownika na dobrowolną składkę emerytalną i wynagrodzenie wypłacane na konto oraz odpowiednie przelanie środków (oszczędzający mogą liczyć tylko na standardowe ulgi podatkowe od państwa). Ponieważ taka operacja powoduje jednak więcej pracy administracyjnej po stronie działu kadr, bez ustawowego przymusu pracodawcy nie byliby chętni do jej oferowania.
  4. Uczestnicy PPK mają możliwość podniesienia standardowej składki wynoszącej 2% wynagrodzenia do 4%. Dodatkowe składki nie dają prawa do większych dopłat ani państwa, ani pracodawcy, ale korzystają ze zwolnienia od podatku od zysków kapitałowych na podobnych zasadach jak środki samodzielnie wpłacane na Indywidualne Konta Emerytalne. Możliwość zwiększenia potrąceń z pensji na warunkach zbliżonych do IKE można więc traktować jako dodatkowy mechanizm automatycznego potrącania składek z wynagrodzenia, dostępny dla pracowników. Z tej opcji skorzystało jednak tylko 54 tys. z 3,5 mln aktywnych uczestników PPK.

Zdjęcie tytułowe: Picas Joe, Pexels

Komentarze